Ostatnio mój czas zdominowały hafciki na zabawę mikołajkową. Udało mi się jednak zdążyć z maleństwem na "Choinkę" do Karoliny :-) Znów sięgnęłam po moje zapasy świątecznych zestawów od Mill Hill. Muszę przyznać, że po wyhaftowaniu pokazują cały swój urok. Zdjęcia na opakowaniach nie oddają tego czaru, który po przyszyciu ostatniego koralika aż rozbłyska :-) Tradycyjnie skorzystałam z udogodnień, które oferuje zestaw. Jedynie zamieniłam papier perforowany na bazę akrylową.
Dziękuję, że jesteście!

