06 marca 2011

A dictionary of gardens 2

Muszę przyznać, że ten ogrodowy słownik idzie mi jak po grudzie... Może to dlatego, że dłubię w nim po parę krzyżyków i nie mam kiedy przysiąść nad nim porządnie.
Jednak drugi obrazek poszedł mi dość szybko, zapewne przez plamy kolorów, nie wymagające zmiany nitki co dwa krzyżyki.
Kontury też były wytchnieniem, pierwszy obrazek długo będę pamiętać...
A tak wygląda teraz kanwa Izy (5_horizons)
Został mi wpis do notesika, teraz kończę obrazek na kanwie Isany... W drogę do Anety wyruszą razem.

03 marca 2011

O mnie...

Kochana Ulcia przywołała mnie do porządku swoim komentarzem. Wyrwała z marazmu i zmusiła do napisania czegoś więcej niż zachwalanie Waszych prac...
Na początek Magbod (uch... sprawdziłam datę!) poprosiła o podzielenie się z Wami rzeczami, jakich o mnie nie wiecie... Hmm... chyba prościej byłoby zapytać Was co o mnie chcecie wiedzieć i dopiero wtedy odpowiedzieć, ale cóż postaram się sprostać wyzwaniu :-)
- uwielbiam tańczyć - dlatego nie oglądam żadnych filmów tanecznych ani turniejów, bo zaraz jestem chora, że ja tak nie umiem a praca niestety uniemożliwia mi oddanie się tej pasji. Najchętniej tańczyłabym tango a milongi w Krakowie kuszą scenerią spotkań.
- w rodzinie od czasu do czasu mówią na mnie "puryc", a to tylko z powodu moich upodobań kulinarnych... okrawanie i rozbieranie szynki na elementy pierwsze przez nitki tłuszczu jest u mnie na porządku dziennym.. O mięsie nie wspomnę, bo jeszcze i Wy zaczniecie podzielać ich opinię... ;-)
- wszelkiego rodzaju pająki i owady - o ile są w bezpiecznej ode mnie odległości - kompletnie mi nie przeszkadzają, ale niech któryś naruszy moją przestrzeń osobistą... jestem wówczas mistrzynią w tańcu indywidualnym i egzotycznym :-)
- bardzo nie lubię gotować, nudzi mnie to... aczkolwiek zdarza mi się mieć wenę i wtedy czaruję potrawy, których jeszcze moi bliscy nie znają...
- wydawać by się mogło, że skoro krzyżyki stawiać umiem i wiem jak igłę trzymać w ręce, to coś tak banalnego jak przyszycie guzika albo naszycie łaty  itd. nie powinno sprawiać mi kłopotu... nic bardziej mylnego! NIGDY nie proście mnie o cerowanie czegokolwiek, guzik z wielkim bólem serca przyszyję ale nie za często!
- jestem krótkowidzem (-6 na oba), podczas ostatniej wizyty u okulisty okazało się, że wada w jednym oku cofnęła się o jedną dioptrię... komentarz okulisty: w PEWNYM wieku tak się dzieje...
- jestem jak taran... zakup komody kończy się u mnie remontem całego mieszkania.... i rozstrojem nerwowym u męża...

Myślę, że tyle wiadomości Wam wystarczy... idę leczyć nadwyrężone przy pracy mięśnie kręgosłupa... gorsecik wygodny jest... i figurę mam w nim całkiem całkiem... ;-)

Następny wpis będzie krzyżykowy...
Pozdrawiam :-)

21 stycznia 2011

Krótko, bo pędzę do pracy!

Krótkie podsumowanie wspólnego haftowania domków.
I tak na dzisiaj:

KasiaS - mam kanwę Kasiulka, wyślę w poniedziałek
Anek73 - ma kanwę Susan
Brzydula - ma moją kanwę :-) i kanwę Anek
Aneladgam -
Martmade - ma kanwę Brzyduli
Ata - ma kanwę Aneladgam
Anetakam0 - ma kanwy Aty i Martmade
Kasiulek - dostała kanwę Anetkam0
Susan -

Jeśli się pomyliłam to o poprawki w komentarzach proszę :-)
Miłego dnia!

* * *

Magbod - dziękuję za zaproszenie do zabawy, przy najbliższej okazji skrobnę co nieco o moich sekretach ;-)

16 stycznia 2011

A Dictionary of Homes 3

Kocham życie!
Praca nadal zabiera mi najwięcej czasu, kolejnym jego pożeraczem jest sen ale staram się łapać każdą chwilę, zachwycać drobiazgami, zarażać radością... Jakbym miała mało zajęć postanowiłam z bratową zapisać się na siłownię (najwyższy czas zadbać o kondycję), po głowie snuje mi się zorganizowanie kolejnego RR (obrazek już mam), jest jeszcze parę rzeczy, które chętnie bym zrealizowała... na wszystko jednak przyjdzie czas... W końcu wszystko czego doświadczam pozwala mi doceniać każdą dobrą chwilę... Bez smutku nie wiedziałabym czym jest radość, bez nocy czym jest dzień, bez zimy czym jest lato...
*  *  *
Już połowa stycznia a ja dopiero teraz znalazłam czas, żeby dokonać wpisu, zrobić zdjęcia i skończyć trzeci domek na kanwie Kasiulka. Radością był wyhaftowanie tego obrazka, może to przez te kolory? W porównaniu z poprzednimi jest wesoły i ciepły... kojarzy mi się z panią Imbrykową z "Pięknej i Bestii" Disneya. Tak wyglądał bez konturów, barwna różowa plama :-)
Tak z konturami nadającymi charakteru całości
A tak wygląda kanwa Kasi z trzema domkami:
Prosiłabym dziewczyny biorące udział w RR domkowym żeby dały mi znać albo w komentarzach albo na maila na jakim są etapie jeśli chodzi o naszą zabawę.
U mnie teraz na tamborek wskoczą ogrody, mam aż dwie kanwy: Izy i Isany.
Na koniec zostawiam Was z utworem, którego ostatnio często słucham:
Miłego słuchania!
Wersja z polskimi napisami, tak radosnego i prawdziwego tekstu dawno nie słyszałam:
http://www.youtube.com/watch?v=A8sx_pYvjnA

28 grudnia 2010

Po Świętach?

Wiem, że Święta kalendarzowo dobiegły końca, w pracy szaleństwo osiąga apogeum, kontrola goni kontrolę a inwentaryzacja inwentaryzację, czas pracy wydłuża się niemiłosiernie... I tylko ranki są piękne,gdy zaspana z kubkiem gorącej herbaty wędruję do komputera, gdy oglądam zdjęcia z Wigilii, gdy słucham kolęd śpiewanych przez mojego Tatę, gdy widzę moją Mamę ukrywającą ogarniające Ją wzruszenie, Babcię patrzącą na mojego syna i nie mogącą uwierzyć, że ma tak dużego prawnuka - wtedy wiem, że Święta jeszcze we mnie trwają...
Chcąc przedłużyć świąteczny nastrój pokażę Wam jakim prezentem zaskoczyła mnie Ewcia. Jak wiecie Ewcia ma w domu słodkiego malucha, który rosnąc skutecznie swoją mamę absorbuje. Byłam bardzo zaskoczona gdy przed  Świętami zapukał do mnie listonosz i wręczył mi paczkę. Żadnej przesyłki nie oczekiwałam... chociaż znając Ewcię powinnam była po wcześniejszej bardzo enigmatycznej wymianie zdań czegoś się domyślić...
Ta szalona, niewyspana, zabiegana ale jakże kochana kobieta zrobiła dla mnie takie cudo:
Ewciu, jesteś niezwykła!  Bardzo dziękuję! I cieszę się, że wybrałam taki kolor... na szczęście mało męski jest ;-) Z kompletu już korzystam... cieplutki jest....
Same rozumiecie, że dla tak niesamowitej osoby mogło powstać tylko coś wyjątkowego i powstało.
Jedna, jedyna jaką w tym roku zrobiłam a robiąc ją pamiętałam, jak zeszłorocznymi Ewcia się zachwycała. Wykonanie tej choinki było dla mnie prawdziwą przyjemnością....
Zmykam do pracy życząc Wam aby Święta trwały jak najdłużej...

24 grudnia 2010

Wesołych Świąt

Kochane,

".. Oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
I oby w nas złośliwe jędze pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły, jak na choince barwne świeczki.
By anioł podarł każdy dramat aż do rozdziału ostatniego,
kładąc na serce pogmatwane jak na osiołka-kompres śniegu.."

ks. Jan Twardowski


13 grudnia 2010

Betlejem 2

Chyba już pisałam, ale nie zaszkodzi a nawet lepiej mi zrobi, jak troszkę się pożalę... NIE MAM CZASU! tzn. jak będę bardziej konkretna to okaże się, że czas jednak mam tylko niestety nie na to co mi w duszy gra... Jednak powoli, z doskoku, nie dając tak do końca ponieść się wariactwu, dłubię sobie moje Betlejem... wiem, że na te Święta nie zdążę... ale na następne będzie z pewnością gotowe...
I tak cieszę się, bo udało mi się i to co widzicie to połowa obrazka... A bałam się, że nawet do połowy nie dociągnę...
Gdyby tylko spać nie trzeba było...

*    *    *
Wybaczcie mi jeśli będąc u Was nie zawsze komentarz zostawiam, ale jestem, czytam, podziwiam - Wy i Wasze blogi, Wasze prace to nie tylko inspiracje to przede wszystkim odpoczynek po ciężkim dniu... Jesteście mi POTRZEBNE!