Nadal jestem w "niedoczasie"... Mniej czytam, mniej haftuję... w jakąś czarną dziurę wpadam. Przerażające jest to co się ostatnio dzieje... może dlatego nie mogę znaleźć w sobie spokoju, aby móc skupić się na hafcie lub czytaniu... Wydusiłam dziś resztki energii nawet z baterii w aparacie :-) ale dzięki temu mogę pokazać kolejny wyhaftowany miesiąc.
Dopiero teraz widzę, że cudnego ślimaczka mało widać... no nic... załaduje baterie i jeszcze jedno zdjęcie wrzucę :-)Dziękuję, że jesteście! Dzięki Wam "łapię" oddech :-)
Zdrowia Wam życzę!
A co to za ciekawy kolor kanwy?
OdpowiedzUsuńJeżyk jest wspaniały :) Lubię takie akcenty w hafcie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powrotu sił. Uściski
Super hafcik i sesja zdjeciowa :)
OdpowiedzUsuńJa jestem daleko, ale tez mnie przeraza co jeden czlowiek robi z naszym krajem... niwyobrazalne jak mozna sklocic ze soba caly kraj, od tylu lat i nawet teraz w czasie pandemii kombinuje ile wlezie
Cudny jeżyķ! Ale koniecznie jeszcze jedno zdjęcie, chcę zobaczyć ślimaka w całej okazałości.;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię te wzorki, Twój haft wygląda ślicznie.
OdpowiedzUsuńJeżyk cudny - też chcę zobaczyć ślimaka w całej krasie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Cudowny Pazdziernik swietny jezyk slimaczek sobie powiekszylam i jest tez swietny czyli bardzo przepiekny miesiac pozdrawiam i zdrowka zycze
OdpowiedzUsuńcudny ten Twój październik, mimo wszystko z uśmiechniętym jeżykiem
OdpowiedzUsuńJa też ostatnio mam jakiś zastój w działaniu, mam nadzieję że szybko mi przejdzie. Piękna ta Twoja makatka. Pozdrawiam i trzymaj się ciepło
OdpowiedzUsuńTo mój ukochany miesiąc, śliczny :)
OdpowiedzUsuńKasiu taki okropny czas nastał, i zamiast być lepiej jest gorzej. Ja też ostatnio miewam takie gorsze dni :(. Haft piękny i rzeczywiście ślimaczek ukrył się przed aparatem :). Buziaki kochana!
OdpowiedzUsuńKasiu ta obecna sytuacja chyba nas wszystkich dołuje. Cieszę się że wykrzesałaś z siebie trochę energii na ten cudowny hafcik. Piękny jest te kalendarz a październikowy jeżyk mnie zauroczył.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kasiu miła, mam dokładnie. Chyba wszyscy mocno już jesteśmy zmęczeni tą sytuacją w kraju i na świecie. Ale rady innej nie ma, jak tylko kierować swoje myśli w najpiękniejsze rejony, w miłe chwile wcześniej przeżyte i jak najmniej jednak karmić się obrazami z TV. Musimy się zdystansować, by nie dać się amokowi. Dużo spokojnej muzyki, saksofonowy jazz... winko i przyroda, drzewa, liściaste dywany pod nogami. Medytacja, oddech... Wiem, że łatwo mówić, kiedy się nie pracuje, ale trzeba próbować w wolnych chwilach zatroszczyć się za czyszczenie umysłu z wszelkich toksyn :-)
OdpowiedzUsuńPraca Twoja zachwyciła mnie ilością detali i nastrojem jesiennym w prosty sposób uroczym. Jesienna ze mnie dziewczynka, październikowa właśnie, więc tym bardziej temat mi bliski :-)
Pozdrawiam i dobrego zdrowia Ci życzę na Duchu i w ciele :-)