15 września 2018

Holly and Ivy

Długo nie wytrzymałam i tak o to powstała kolejna zawieszka. Będę się powtarzać, ale uwielbiam te hafty :-) Tym razem pozuje kardynałek, ta piękna czerwień tak cudnie odbija się na tle zieleni i beżu :-)



Nie będzie dziwne, jeśli powiem, że igła śmiga mi nad kolejnym haftem :-)
Jak widzicie zdjęcia? Zepsuła mi się w aparacie lampa błyskowa i zaczynam mieć problem z doświetleniem fotek :-( Raz widzę, że jest ok a za chwilę to samo zdjęcie ma jakieś dziwne odcienie. Muszę poszukać serwisu... i spróbować robić zdjęcia telefonem...

Pozdrawiam serdecznie :-)

05 września 2018

Maj

To był maj... ciepły wręcz gorący.
Pachniał obłędnie, cieszył oczy kolorami. Aż momentami przytłaczał intensywnością doznań... Piękny był...
W porównaniu z nim mój hafcik wypada szalenie skromnie :-)
Gdzie mu tam do tego bogactwa, którym cieszyliśmy się parę miesięcy temu




I tak upłynął kolejny miesiąc. Urlop się skończył, czas zmierzyć się mężnie z jesienią, zimą i własną melancholią. Na szczęście jesteście i to dzięki Waszej obecności mobilizuję siły by przeganiać wszechogarniający marazm. 
Dziękuję Wam za odwiedziny i każde pozostawione słowo :-)

13 sierpnia 2018

Wielkanocnie

W którymś numerze Weny natrafiłam na śliczne (wg mnie) wzorki owieczki i zajączka. Po nabraniu mocy urzędowej zabrałam się za hafciki. Oczywiście najwięcej czasu zabrało mi przekształcenie haftów w zawieszki...





Na początku niezbyt podobały mi się kolory, ale całość okazała się bardzo spójna. Kiedyś zrobię takie i dla siebie...

Dziękuję za odwiedziny :-) gorąco pozdrawiam :-)

26 lipca 2018

Gingerbread House

Piękne słońce za oknem pozwoliło mi zrobić zdjęcia kolejnej zawieszce.
Jestem zachwycona efektem końcowym i szczegółami, które sprawiają, że chce mi się zabrać za haftowanie następnej :-)



Schrupałabym takiego pierniczka :-)
Słodko Was pozdrawiam :-)

17 lipca 2018

Szydełko

Wybrałam sobie porę na powrót nie ma co...
Słoneczna pogoda i dojrzewające w tempie expresowym owoce i warzywa zdominowały mój wolny czas. Za to teraz gdy pada i pada i końca tego deszczu nie widać zorientowałam się, że nie wykorzystałam cudnej aury i nie porobiłam zdjęć.
Z lekka poirytowana ;-) przeszukałam foldery i hurra! Są! Moje pierwsze zmagania z szydełkiem.
Może nie do końca takie pierwsze, bo szydełko poznałam w szkole podstawowej na lekcjach przedmiotu zwanego praca technika ;-) Tylko, że z racji wieku sporo zapomniałam.
Jednak skoro marzę o choince ubranej w szydełkowe i frywolitkowe gwiazdki to trzeba się było w końcu zabrać za spełnianie tego marzenia. Pomogła mi w tym moja droga Ewcia, bo dostałam kiedyś od niej masę frywolitkowych gwiazdek. Szydełko objaśniła mi gdy wpadłam do niej z wizytą i tak od czasu do czasu macham jakąś gwiazdkę...




Jeszcze brak im doskonałości a ja muszę poćwiczyć cierpliwość przy upinaniu szpilkami. W tych niebieskich w jedną gwiazdkę o ile dobrze pamiętam wbiłam 52 igły... Mam takie zwykłe szpilki krawieckie ale okazało się, że puściły rdzę i farbowały. Wykałaczki były za grube. Ewcia na krzyk rozpaczy doradziła igły do zastrzyków. Trzeba przyznać, że są rewelacyjne. Cienkie i ostre. Nawet ciut za bardzo ostre :-) 
Z każdą gwiazdką coraz bliżej do spełnienia marzenia :-)
Serdecznie Was pozdrawiam :-)

08 maja 2018

Kwiecień

Dziękuję Wam :-) 
Jak same wiecie życie pisze różne scenariusze... i potrafi w jednym momencie zmienić się o 180 stopni. 
Ciężko jest wrócić, ciężko znaleźć w sobie motywację gdy nic nie układa się tak jakby się chciało... 
Nie spodziewajcie się spektakularnych efektów, przez ten czas mało sięgałam po haft... można powiedzieć, że zapadłam w letarg. Natomiast to co powstało postaram się Wam pokazać.
Dość marudzenia, zaczynam od kalendarza. Czas na kwiecień. Nie wiem jak w innych regionach Polski ale w Krakowie kwiecień był przepiękny. Kwitnące kwiaty, drzewa, krzewy dokładnie jak na tym hafcie...


Zwierzaki są przesłodkie...

Pozdrawiam Was gorąco :-) i wiecie... chciałabym...

26 kwietnia 2018

Wracać?

Czy ktoś jeszcze mnie pamięta?