09 lutego 2014

SAL WIELKANOCNY - 5

Troszkę Was jeszcze pomęczę fotkami powiększającego się jaja. Też chciałabym go już skończyć, ale codzienność domaga się swoich praw. Tym bardziej, że skończenie haftowania nie oznacza końca prac nad nim. Mam wizję wykończenia, zobaczymy co mi z tego wyjdzie :-)
Jak widać kolejne gałęzie urosły :-)

* * *

Dziękuję, za życzenia powrotu do zdrowia, na L4 jeszcze do wtorku jestem :-)
Violka - wiesz też mi się ten haft na jasnych tkaninach niezbyt podobał. Od początku szukałam mocniejszych, bardziej nasyconych kolorów. Ograniczają mnie tylko moje własne zapasy, bo gdybym mogła poszaleć to nie jestem pewna na jakiej barwie lnu czy aidy by się skończyło :-)

07 lutego 2014

SAL JINGLES - 2

Pomimo kataru, nieznośnego i uporczywego bólu głowy i zatok skończyłam dziś kolejny obrazek salowej zabawy. Oczywiście, że i tym razem powstały dwie widzimisiowe wersje :-)


Mam słabość do tych reniferków :-) Co prawda usłyszałam, że wyglądają jak psy przebrane za renifery :-) ale i tak szalenie mi się podobają...
Z niecierpliwością czekam na kolejny kawałek układanki. 
Teraz wybaczcie ale pozycja horyzontalna jest tym czego bardzo potrzebuję. Zdrowia Wam życzę !


02 lutego 2014

SAL WIELKANOCNY - 4

Ból głowy był jednak symptomem choróbska biorącego mnie podstępnie w swoje objęcia. Cały zeszły tydzień broniłam się jak mogłam ale cztery zmiany dwunastogodzinne sprawiły, że sił na haftowanie nie było. Miałam ambitny plan wysłania swoich haftów na Złotą Igłę, ale to też niestety się nie udało. Wczoraj odsypiałam piątkową nocną zmianę a dziś znowu na noc do pracy... a katar trzyma i oczy łzawią...
Kolejne gałęzie jednak urosły...
Pozdrawiam serdecznie znad sterty chusteczek! Zdrowia życzę!

* * *

Ulciu - kawy nie pijam, żadnej. Ot taki ze mnie dziwak :-)

26 stycznia 2014

SAL WIELKANOCNY - 3

Głowa mi dziś pęka, więc krótko i na temat. Kolejna niedziela to kolejna odsłona mojego jajka:
Drzewko powoli rośnie w górę...
Idę przyjąć pozycję horyzontalną... Pozdrawiam i mam nadzieję, że Was głowa nie boli.

* * *

Po przeczytaniu Waszych opinii pod poprzednim postem, widzę, że nie tylko ja miałabym dylemat na której stronie kanwy haftować :-) Bardziej podoba mi się granatowy kolor ale mam dziwne wrażenie, że skończy się na haftowaniu obu wersji... ;-)

22 stycznia 2014

SAL U MYSI

Trochę to trwało, ale wreszcie i ja mogę pokazać postępy w tej zabawie. Trudno mówić tu o opóźnieniu ale miały na to wpływ dwie rzeczy. Pierwsza to koszty, ponieważ nie mogę sobie chwilowo pozwolić na kupno, brakujących tudzież wymarzonych materiałów i mulin, musiałam przetrząsnąć posiadane zapasy. Gdy już zdecydowałam się na kolor materiału, okazało się, że haftowanie według mojego widzimisię zajmuje mnóstwo czasu. Dobór kolorów jest nie lada wyzwaniem... dużo szybciej haftuje się według klucza. Poszczególne kolory potrafiłam wypruwać i po trzy razy, bo nie pasowały mi odcienie.... Ehh... gdy już przebrnęłam przez to, przy zakańczaniu nitek pojawił się problem numer dwa. Mianowicie używam kanwy, że tak powiem, dwu kolorowej, gdzieś, kiedyś w jakiejś pasmanterii zakupionej. Z jednej strony ma odcień niebieski a z drugiej granatowy... I tak przy zakańczaniu nitek zaczęło mi się coraz bardziej podobać to co widzę... Co mogłam zrobić? No co? Oczywiście, że wzięłam i wyhaftowałam drugi raz (!) ten sam obrazeczek, ale na ciemniejszym odcieniu... Zresztą, same popatrzcie te są na jaśniejszej stronie:

 a te są na ciemniejszej

lepiej jednak te różnice koloru widać tutaj


Te białe kreseczki to padający śnieg, zdjęcia robiłam na zewnątrz, bo w mieszkaniu buro i ponuro... 
Muszę przyznać, że na granacie bardziej mi się podoba i tę stronę materiału mam zamiar wykorzystywać do dalszych części obrazka. Zobaczymy co z tego wyjdzie ;-)


Za to, że jesteście - dziękuję Wam :-)

19 stycznia 2014

SAL WIELKANOCNY - 2

Kiedy ten tydzień mi minął? I znów niedziela i pora na kolejną odsłonę wielkanocnego jajka. W porównaniu z Susan (!) postępy mam mizerne, ale to zapewne przez brak wykwalifikowanych pomocników ;-) I tej wersji mam zamiar się trzymać...
Obowiązek spełniony, skoro brak personelu to ja znikam pomachać igiełką  :-)
Miłej niedzieli :-)
* * *

Dziękuję za Waszą obecność i cieszę się widząc nowe obserwatorki :-) Witam Was serdecznie :-)

kasiek_tm - na żywo zawsze milej się ogląda :-) Cieszę się, że mogłam Cię osobiście poznać i pooglądać Twoje prace... Bloga byś założyła... ale z drugiej strony, skoro go nie masz to motywacja jest by na kolejne spotkania robótkowe przychodzić :-)

16 stycznia 2014

Kociak

Do ufoków zaliczam też gotowe hafty, które nie znalazły jeszcze swojego miejsca przeznaczenia. I tak niedawno wpadł mi w ręce kociak, wyhaftowany wieki temu. Przeszukując "przydasie" znalazłam  czerwoną rameczkę i połączyłam w całość:
Tak wykończony obrazek stał się drobnym upominkiem dla cioci, która jest wielbicielką kotów :-)