12 stycznia 2014

SAL WIELKANOCNY - 1

Zgodnie z zasadami ustalonymi przez Katarzynę kolejne odsłony obrazka mamy prezentować co niedzielę. Niestety drukarka odmówiła współpracy, nie udało mi się wydrukować wzoru i zacząć haftować. Wystarczająco dużo czasu zabrało mi zdecydowanie się na jakim materiale i jakim kolorem wykonać moje drzewko ;-)  Koncepcji miałam kilka, w ostateczności stanęło na tym:

Aida 18 rustico, mam jej jeszcze spory zapas, mulina DMC 3346 i pewnie dołączę jeszcze koraliki, ale do nich daleka droga :-) 
Zmykam popracować na salem u Mysii, życzę Wam przyjemnego niedzielnego wieczoru :-)

* * *

3nereida - nie da się ukryć, że te lampki dodały tej choineczce uroku :-)
justa35 - tak, jak bawić się to razem :-)
Ulciu - oj tak! wena dusiła aż strach... w kuchni działo się mało kuchennie ;-)
ann_margaret - te choineczki z płatków takie puchate są...
Mysiu - do płatkowych choinek użyłam stożków styropianowych, drzewko to kula a choinka z pędów trzyma się na stelażu zrobionym z drutu. Na kolor zdecydować się nie mogę... na obu odcieniach cudnie wychodzi...

10 stycznia 2014

Choinki

Przed Świętami wpadłam w fazę tworzenia choinek. Wokół mnie zapanował, nazwijmy to ładnie, twórczy nieład... Pędy winorośli, płatki kosmetyczne, kule i stożki styropianowe, szpilki, wstążki, gips... jednym słowem pełen misz masz. Oto efekt rozgardiaszu:





Gwiazdki anyżu, które użyłam do ozdobienia jednej z choinek wcześniej wietrzyły się na balkonie... Szalenie mocny zapach mają a ja zbyt za nim nie przepadam. Na szczęście aromat jaki został byłam w stanie już znieść. 
Teraz z przyjemnością znów zasiadam do haftu. Zapisałam się na dwa Sale więc będzie się działo :-)
Pozdrawiam i dziękuję za Waszą obecność :-)

04 stycznia 2014

Permin 14-2368

Jeszcze w zeszłym roku powstał kolejny hafcik ogrodowej altany. Bardzo lubię te miniaturki. Pozwalają na oderwanie się na moment od większych projektów. Świetnie robią jako przerywniki :-)
Nie wiem jeszcze jak je zagospodaruję... jakoś koncepcji mi brak... Chociaż oprawione...byłyby wyjątkowym prezentem dla cioci...

Kończę jeden z ufoków. Jak na złość brakło mi muliny a do końca ze sto krzyżyków zostało... Do finału zbliżam się też z haftem, o którym myślałam by zgłosić go na wystawę. Tutaj go jeszcze nie pokazywałam, będzie niespodzianką. Zaczęłam kolejny obrazek a nawet dwa z Dimensions. Staram się haftować i coś starego i coś nowego... Hmmm... z przewagą nowego ;-) Bardzo dużo inspiracji czerpię z waszych blogów i tak lista haftów z każdym rokiem jest dłuższa... 

Dziękuję za Waszą obecność, ciepłe słowa, wsparcie...

02 grudnia 2013

Love

Violka... udało Ci się... zmobilizowałaś mnie :-)
Do napisania postu zbieram się od trzech tygodni! Chyba... bo lekko poczucie czasu straciłam, ale tak  jest gdy dużo dzieje się wokół.
Haftowanie było przyjemnością, kontury również... Natomiast zrobienie z tego cuda zawieszki kosztowało mnie mnóstwo nerwów, zagryzania zębów, mamrotania pod nosem... Wiem jakie popełniłam błędy i gdzie, jest więc szansa, że kolejne hafciki wykończę z większym wyczuciem... Zawieszka nie jest doskonała, ale ja też nie jestem. Najbardziej cieszy mnie to, że jest. Że udało mi się ją skończyć, to ważne, gdy mam poczucie, że wszystko mi  się rozsypuje... Takie moje małe zwycięstwo...


Chciałam Wam pokazać troszkę szczegółów, które nieodmiennie mnie zachwycają, ale niestety sesję zdjęciową będę musiała powtórzyć... Pośpiech nie jest dobrym fotografem :-)

Bardzo dziękuję za każde słowo zostawione w komentarzach! Buziaki :-)

06 października 2013

Jak żółw

powoli posuwam się do przodu.
Niestety Justyna, jeszcze nie skończyłam. Poprzednie dwa tygodnie to był czas w całości i intensywnie przeznaczony na pracę. Szalenie monotonnie to wyglądało: praca, spanie, mozolne budzenie i znowu praca, spanie i tak w kółko..Teraz dopiero powoli łapię oddech i mam czas nie tylko na hobby ale i na spokojne zjedzenie obiadu...


Tyle tylko udało mi się wydłubać...

*  *  *
Mamuśka - zmartwiłaś mnie a tak cieszyłam się,że na drugi obrazek wystarczy nitek. No nic, będziemy kombinować :-) O perminkach i Tobie pamiętam!
Violka - ja jeszcze z radości podskakiwać będę :-)
Ewciu, Kasiu - też się cieszę, że wróciłam... i po cichutku marzę by już na stałe...
Ann_margaret, Jagna, Susan - zgadzam się z Wami :-)

15 września 2013

Wpadłam

Dawno temu kupiłam zestawy Dimensions. Jak wszystko inne w pewnym momencie poszły w odstawkę i to że wrócę do hobby pozostawało w sferze bliżej nieokreślonej. Na szczęście odzyskałam w miarę spokój i haftując zaległości zaczęłam tęsknym wzrokiem spoglądać w stronę zachomikowanych zestawów. W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam... i wpadłam jak śliwka w kompot :-)
Ta mulina, jej kolory, faktura, która powstaje poprzez mieszaną ilość nitek, krzyżyki, półkrzyżyki! No cudo! Czasem tylko mruknę pod nosem gdy przez 18 ledwo przepycham igłę z trzema nitkami, ale to nic nie warty drobiazg w porównaniu z efektem :-)
Mam też doping, obiecałam Justynie, że dostanie wzór z pozostałymi nitkami. Mam nadzieję, że starczy ich na drugi obrazek :-)
Dimensions The Gold Collection Petites
 zestaw Love Ornament 70-08845
Jak nie haftuję to macam zachwycona :-)

*  *  *

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :-)
Violka - mam jeszcze kilka zestawów perminków i pewnie kiedyś też je zrobię. Są szybkie i urocze.

01 września 2013

Dzieje się

Pozazdrościłam dziecku.
Patrząc na jego machanie igłą poczułam tęsknotę za spokojem, który mi towarzyszy przy haftowaniu. I tak przy zmaganiu się z zaległościami, których ze wstydu raczej nie pokażę, powstało takie oto maleństwo:



Permin of Copenhagen - zestaw nr C 14-2367

Co z tego będzie, jeszcze nie wiem. Dobrze jest wrócić i znów czuć radość, gdy z plątaniny niby to przypadkowych kresek i kolorów pojawia się efekt końcowy - gotowy haft :-)

*  *  *
Bardzo dziękuję w imieniu Janka i swoim za wszystkie komentarze pozostawione pod ostatnim postem. Intryguje mnie co też to moje dziecko wymyśli na kolejne urodziny... albo święta... Jakby nie było poprzeczkę wysoko sobie ustawił :-)