17 marca 2019

SAL - słoiki bożonarodzeniowe - 1

Pierwszy słoik gotowy.
Przyznaję, że wystawił moją cierpliwość na próbę. Nie dość, że co chwilę zmiana koloru (cukierki w słojach są bardzo kolorowe), to prawie padłam przy konturach... Gdybym w moim entuzjazmie na chwilkę przystopowała to z pewnością dostrzegłabym taki szczególik jak kontury idące w połowie krzyżyka... I może wówczas grzecznie i potulnie haftowałabym na materiale a nie plastikowej kanwie, gdzie wbicie się w środek krzyżyków bywa, przynajmniej w moim przypadku, czasem niewykonalne ;-) Zatem te drobne czarne kreseczki są moją inwencją twórczą i od czasu do czasu zbiegają się z zamysłem twórcy wzoru :-)
Jednak kreseczki muszą być, bo bez nich ten hafcik był jedną kolorową plamą.
Najważniejsze, że już jest i cieszy moje oczy. Bardzo mi się te słoiczki podobają i będę nadal ćwiczyć cierpliwość przy kolejnych :-)
Tył zasłoniłam różowym filcem i jako zawieszkę dodałam różowy sznureczek. Jest słodko :-) Hafcik wykonałam w ramach zabawy u Raeszki :-)

* * *
Dziękuję za waszą obecność i komentarze :-) Fajnie, że moje buszowanie po empiku na coś się przydało :-) Miłej niedzieli Wam życzę! Wreszcie słoneczko :-)

11 marca 2019

Kurczak

Z wyprawy do kolejnego Empiku przyniosłam dwa zestawy, których wcześniej nie widziałam. I jak poprzednio nie wytrzymałam przy króliku, tak tym razem musiałam sklecić kurczaka :-)
Jednak tym razem wprowadziłam drobne zmiany. 
Jak dla mnie kurczak musiał być żółty, żaden tęczowy brzuszek nie wchodził w grę i nożykiem ucięłam mu te pseudo piórka ;-) I zastąpiłam prawdziwymi :-) Oczywiście tył podkleiłam żółtym filcem i kurczaczkowi zafundowałam też ogonek :-)
To z pewnością będzie kogucik :-)
Rozalka natomiast będzie tworzyć proporczyk, myślę, że serduszko i kwiatuszki się jej spodobają :-)
Boję się co też mogłabym znaleźć w kolejnym Empiku ;-)

* * *
Bardzo dziękuję Wam za odwiedziny i każde słowo, które napiszecie :-)

Promyk - Justynka i jak? Są u Ciebie te zestawy? jakby nie było to mogę Ci kupić i podesłać :-)
Anna Tamari - Dokładnie :-) Mało pracy a efekt świetny :-)
Piegucha - No co jak co ale myślę, że w Katowicach będą, jak nie to i Tobie mogę kupić :-) Empik mam po drodze. O zatokach to nawet mi nie mów. U mnie to nie błędy młodości tylko klimatyzacja a potem lekarze wmawiający mi, że katar i zapchany nos mam z alergii...
Ewciu - Fajowe, fajowe :-)
Damar5 - Widziałam na blogu u Twojej Mamy, że udało się Jej kupić :-) Super :-)
Zimna - Trzeba przyznać, że frajda jest niesamowita :-)
Justa35 - Oj tak, masz rację! Już mi się to nudzi, a tu jak nic jeszcze w kwietniu po lekarzach biegać będę :-(
Kramik Magdy - Dziękuję. Wiesz, zaczęłam się zastanawiać, jak można by samemu sobie taką sklejkę zrobić :-)
Cornelka - Podziwiałam już u Pani gotowego uszastego :-) To może jeszcze kurczaka Pani znajdzie? Jak się nie uda to mogę kupić.
Anna Ogłódek - Aniu, bardzo dziękuję za przemiłe słowa :-) Piękne prace tworzysz i z przyjemnością będę Cie odwiedzać na Twoim blogu :-)
Raeszka - No to mamy tak samo... Kupuję coś bratanicy a potem... no cóż efekty widzisz :-) Ech ci okuliści... przecież stara nie jestem ;-) to tylko pesel w miejscu stoi ;-)
KasiaN - Dziękuję :-)
Irena - Frajda niesamowita i efekt błyskawiczny :-)

Dobrej nocy!

03 marca 2019

Króliczek

W sklepach czuć już wiosnę i zbliżającą się Wielkanoc. Pojawiły się króliki, jajka, dominuje kolor zielony i żółty. I ja poczułam tę zmianę w powietrzu i zapragnęłam stworzyć coś innego niż zimowe hafty, których sporo robię. Przygotowałam już materiały na dwa wiosenne hafty i nie pozostaje mi nic innego jak się za nie zabrać. Jednak zanim powstaną wpadł mi w ręce taki drobiazg, który miał być dla mojej bratanicy, ale jakoś nie wytrzymałam i  ja się troszkę pobawiłam :-)
Jak widzicie to naprawdę zabawa, nie wiem czy półgodziny zajęło mi wyhaftowanie i sklejenie całości. 
Tył króliczka zasłoniłam filcem i dokleiłam maleńki pompon. 
Zabawę miałam świetną i żeby jednak i bratanica miała frajdę to dla niej zostawiłam słonika i lamę :-) Nie mogę się już doczekać aby zobaczyć jej radość :-)
Zestawy znalazłam w Empiku, kosztują 7,99.

Z oczami jest coraz lepiej, jedyne co się dzieje to gorzej widzę i boję się, że trzeba będzie szkła zmienić na mocniejsze. Zresztą, byleby widzieć gdzie igłę wbijam ;-) i literki złożyć w sensowną całość :-) 
Przede mną kolejny miesiąc chodzenia po lekarzach, zaświadczenia potraciły ważność i chcąc nie chcąc muszę po raz drugi zaliczyć specjalistów i prosić się o nowe. Zresztą, byleby mieć wreszcie wyprostowaną przegrodę :-) może wtedy odetka mi się wreszcie nos :-)

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze! Miłej niedzieli!

24 lutego 2019

Niespodzianka

We wtorek wróciłam już do pracy i wpadłam w popołudniówki. Jak duże było moje zdziwienie gdy wieczorem wyciągnęłam ze skrzynki kopertę to wiem tylko ja :-)  Na żadną przesyłkę nie czekałam więc z ciekawością otwierałam przesyłkę. No i  cuda w niej były! Nadawcą była Cornelka i to Ona uszczęśliwiła mnie ozdobami, które wyszły spod Jej rąk :-)

I tak oto stałam się szczęśliwą posiadaczką przepięknej zakładki, cudnego kółeczka i filigranowej choinki! A to wszystko w technice, która szalenie mi się podoba i której nie umiem!!! No popatrzcie jak piękne są to prace
A to wszystko za wybrakowany zestaw, mulinę i pocztówkę... Bardzo, bardzo dziękuję!
* * *
W poprzednim poście był kolejny zestaw do przygarnięcia. Tym razem zgłosiło się już Was więcej, najchętniej obdarowałabym każdą z Was, ale skoro to niemożliwe, więc wczoraj przygotowałam losy
zatrudniłam mojego syna do solidnego wymieszania
a następnie do wyłonienia tej jednej :-)
Zestaw powędruje do Justyny :-)
* * *
Dziękuję za wszystkie komentarze i życzenia powrotu do zdrowia. Z oczami jest już lepiej, ale niestety nadal zmagam się z naciekami na rogówce, więc tak całkiem różowo to nie jest. Nadal kiepsko widzę... Termin na zabieg mam już wyznaczony i 28 marca wędruję do szpitala. Może tym razem się uda i żaden wirus już mnie nie dopadnie :-)

13 lutego 2019

Sleigh Ornament

Zjadliwy wirus mnie dopadł, dopiero teraz po 14 dniach oko zaczyna klęsnąć i wraca do normalnego wyglądu. Zapalenie spojówek przeszło na rogówkę i tak mój zabieg odszedł w bliżej nieokreśloną przyszłość. Tak na szybko, by jednak oczu nie męczyć, pokazuję kolejną zawieszkę:
Te bajkowe, wypchane prezentami sanie skutecznie poprawiają mi humor :-)



To gotowy zestaw Dimensions, wyhaftowany na kanwie plastikowej, muliną dołączoną do zestawu.
Chętnej osobie wyślę wzór i pozostałe resztki mulin, których powinno wystarczyć do wyhaftowania drugich takich bajkowych sań.
Zawieszkę zgłaszam do zabawy "Choinka 2019"
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam wszystkich "tuzaglądaczy". Zdrowia życzę! Bo ewidentnie jakieś paskudztwo szaleje!

31 stycznia 2019

Hiszpania 3

Dopadło mnie jednak... Zapalenie spojówek... Jestem zrozpaczona, bo szpital za pasem a ja z choróbskiem. Po chwilowym załamaniu nie poddaję się i rozpoczynam wyścig z czasem. Oko mam kropić 9 razy dziennie, dobrze, że mam L4, bo nie wiem jakbym miała to robić w pracy. Chwilowo mam ograniczoną sprawność i haftowanie na tym cierpi, tak jak i czytanie niestety... Żeby troszkę ożywić dzisiejszy wpis pokażę kolejny naparstek z Hiszpanii.




Renia, Irena, Mięta, Haft i Patchwork, Pasje Magos, Lucyna - bardzo dziękuję za komentarze, tak się cieszę, gdy zostawiacie choć słówko :-)
Xgalaktyka - Kasiu a ja tak lubię dawać na plecki filc w różnych kolorach... biały nie zawsze mi pasuje ;-)
Damar5 - Dana, dziękuję :-) też mam nadzieję, że jednak odbędzie się wszystko w terminie. Teraz czekam aż Mikołaj pojawi się u Twojej Mamy a potem u Ciebie :-)
Malgorzta Zoltek - Gosia, wszystko przed Tobą, zawieszek jeszcze trochę mam do zrobienia, to i resztkami będę się dzielić. Ostatnie Twoje wpisy pokazują, że jednak dajesz radę bez kanwy plastikowej :-)

19 stycznia 2019

Santa Ornament

Trzeba przyznać, że nie wiem kiedy zleciało mi dwa tygodnie... W tym czasie zdążyła przyjechać i wyjechać moja koleżanka, syn miał urodziny (21!) i zapalenie spojówek przeszło na kolejne osoby w rodzinie.Mam nadzieję, że mnie ominie, bo w lutym wybieram się do szpitala na zabieg i wolałabym mieć go teraz. Jakby nie było na termin czekałam 1,5 roku!
W robótkach zastoju raczej nie ma... Ciągle coś dłubię i tak oto mam kolejną zawieszkę od mojego ulubionego producenta :-)



Patrząc na zdjęcia uświadamiam sobie, że koniecznie muszę kupić taśmę dwustronnie klejącą ale białą! Nie przeźroczystą... Troszkę mnie irytuje, że widać kolor filcu jakim podkleiłam plecki. 

Hafcik zgłaszam do zabawy "Choinka 2019"


Jeśli jest ktoś chętny, to wyślę wzór z resztkami muliny. Powinno ich spokojnie wystarczyć na drugą taką zawieszkę :-)

Cukierki, które pokazałam ostatnio kosztowały mnie trochę nerwów... I idealne nie są, ale podoba mi się taka forma... więc może kiedyś jeszcze coś podobnego zrobię...

Piegucha, Malgorzata Zoltek, Promyk, Damar5, Hafty Tiny, Violka - dziękuję za Wasze komentarze!